Powoli nadchodzi czas, gdy dni stają się krótsze, a zimno powoduje, że zaczynamy myśleć o kolejnym sezonie. Planujemy kolejne wyprawy/zawody/wypady. Jak się do nich przygotować? Rower to tylko jedna ze składowych naszego ekwipunku. Często dużo trudniejszą rzeczą może być wybór poszczególnych akcesoriów. Jak spakować się na wyprawę rowerową, zabierając przy tym tylko to, co potrzebne? Poniżej znajdziecie moje prywatne listy wyjazdowe dopracowywane od lat.

Na wstępie muszę zaznaczyć, że nie wszystkie rzeczy, które tutaj wymieniam są w moim posiadaniu. Ekwipunek wymieniam stopniowo i stare rzeczy zastępuję nowymi dopiero gdy nie da się już z nich korzystać. Na bazie moich doświadczeń, wielu przeczytanych testów i opinii użytkowników uważam, że takie zestawy jak poniżej, są najbardziej optymalne pod kątem wagi, wygody użytkowania i dużej trwałości. Poniżej znajdziecie również tak naprawdę 3 różne filozofie pakowania się.

Wyprawy rowerowe z sakwami – około 15 kg bagażu

Wyprawa rowerowa z sakwami, Biwakowanie w Danii

Pierwsza opcja to klasyczne wyjazdy rowerem trekkingowym z namiotem i sakwami. Ma to swoje plusy i minusy. Do zalet można zaliczyć dużą wygodę pakowania, łatwość odpinania sakw, błyskawiczne rozkładanie namiotu ( w przypadku używania namiotów błyskawicznych), możliwość zabrania dużej ilości prowiantu, wody, sprzętu fotograficznego, itp. oraz stosunkowo niską cenę zestawu sakwy + bagażniki. Niestety jest też sporo wad tego rozwiązania. Przede wszystkim duża masa ( w moim wypadku waga ekwipunku oraz samych sakw to około 15 kg), duże opory powietrza, hałas podczas jazdy po nierównościach oraz konieczność posiadania roweru z odpowiednimi otworami montażowymi.

Paradoksalnie minusem jest też brak ograniczeń w pakowaniu, co oznacza, że zwykle zabiera się więcej rzeczy niż to rzeczywiście potrzebne. W efekcie rower jest nie tylko cięższy, ale też pakowanie się, czy szukanie czegoś w przepastnych sakwach, powtarzane przez wiele dni potrafi być mocno upierdliwe… Moim skromnym zdaniem jest to jednak świetny wybór dla początkujących kolarzy, gdyż nie wymaga minimalistycznego i bardzo drogiego ekwipunku, daje najwięcej swobody i jest też świetną opcją na budżetowe lub rodzinne wyjazdy, gdzie i tak zabiera się mnóstwo rzeczy. Waga mojego roweru trekkingowego z bagażnikami to około 15 kg. Dodając do tego około 15 kg bagażu (w tym waga sakw, około 4 kg) oznacza, że taki zestaw waży około 30 kg łącznie.

Co zabrać na rower, wakacje na rowerze, jakie sakwy wybrać

Samowystarczalny bikepacking – około 5 kg bagażu

Drugi sposób pakowania to popularny w ostatnim czasie bikepacking. Idea jest prosta, zabrać jak najmniej rzeczy, spakować się jak najlżej i jednocześnie zmieścić to wszystko w lekkie i proste torby przypinane bezpośrednio do roweru bez dodatkowych bagażników. Zacznijmy od wad. System jest ściśle dostosowany do ilości bagażu, jak i do roweru, trzeba więc wszystko do siebie dopasować. Warto zacząć od zgromadzenia niezbędnego ekwipunku, a dopiero na koniec dobrać do tego odpowiedni rozmiar toreb. Kolejnym utrudnieniem jest dopasowanie toreb do roweru. W przypadku np. małych ram może się okazać, że torba montowana w głównym trójkącie ramy jest za duża i zwyczajnie się tam nie zmieści. Dodatkowo kluczowe w przypadku takich toreb jest solidne zabezpieczenie ramy roweru mocną folią bezbarwną. Pracujące torby i ich paski w połączeniu z kurzem, potrafią wytrzeć lakier do gołego metalu, a nawet wyżłobić wgłębienia w ramie, co może osłabić całą konstrukcję. Ostatnia wada to wyższa cena. Nie dość, że torby bikepackingowe są przeważnie droższe nawet od najlepszych sakw firmy Ortlieb, to jeszcze minimalistyczny ekwipunek również swoje kosztuje…

Czy są jakieś plusy? 😊 Oczywiście, że tak! Przede wszystkim fenomenalnie niska masa w porównaniu do sakw. Precyzyjnie dobierając sprzęt można zmieścić się nawet w 5 kg, czyli mniej więcej tyle, ile będą ważyć same puste sakwy z rozwiązania powyżej. Poza tym w przypadku bikepackingu cały sprzęt jest przytroczony do roweru na sztywno, dzięki czemu, jazda nawet w wyboistym terenie nie stanowi żadnego problemu. Taki zestaw nadaje się nawet do jazdy po górach na mtb. Kolejnym plusem jest genialna aerodynamika (wszystkie elementy są montowane w osi roweru), co tylko marginalnie zwiększa opory powietrza (w przypadku używania tylko toreb w ramie i tylnej torby podsiodłowej opory mogą być nawet niższe niż w rowerze bez nich, gdyż opływające powietrze doznaje mniejszych zawirowań). Biorąc pod uwagę dużo niższą masę i opory powietrza, jazda rowerem w takim zestawieniu może być około 10 % szybsza niż w przypadku sakw. Jeśli dodać do tego fakt, że zwykle takie torby montuje się do rowerów typu szosa, szosa endurance czy gravel, które są z natury szybsze od rowerów trekkingowych to może się okazać, że przejechanie np. 100 km zajmuje nam nawet o 20% mniej czasu, przy takim samym wysiłku. Jest to więc gra warta świeczki dla osób, które chcą pokonywać duże dystanse w możliwie krótkim czasie (zawody ultra, krótkie urlopy), ale wymaga to dużej dyscypliny przy pakowaniu i zazwyczaj zasobnego portfela.

Credit Card Bikepacking – około 2,5 kg bagażu

bikepacking co zabrać, credit card bikepacking, canyon bikepacking, Jak spakować się na wyprawę rowerową

apidura.com

Tzw. Credit Card Bikepacking jest tak naprawdę rozwinięciem idei pakowania się na rower w specjalne torby, a nie sakwy. Różnica polega na tym, że zamiast wozić ze sobą śpiwór, matę do spania, bivvy (lub inne schronienie), butlę i palnik zastępujemy to wszystko kartą kredytową. Oznacza to spanie w hotelach lub pensjonatach i stołowanie się w knajpkach. Do wad można na pewno zaliczyć znacznie wyższe koszty takiego podróżowania oraz mniejszy kontakt z naturą. Z drugiej jednak strony mniejsza ilość specjalistycznego ekwipunku oznacza mniejsze wydatki na start, jeszcze lżejszy i bardziej aerodynamiczny rower, a także większą wygodę, dla osób, które niekoniecznie lubią spać w namiocie. Coś za coś…

Wydaje mi się, że są dwa naprawdę dobre powody, żeby pomyśleć o takiej formie jeżdżenia rowerem. Pierwszy to pora roku. Wiosną oraz jesienią, gdy jest zimno, a pogoda potrafi płatać figle, spanie w pensjonacie będzie na pewno łatwiejszą opcją. Oczywiście da się spać w namiocie w takich warunkach, ale wymaga to już naprawdę solidnego śpiwora puchowego i dużej ilości ciepłej odzieży, co trochę kłóci się z ideą bikepackingu. Druga sytuacja, która przekonuje mnie do takiej formy pakowania się są zawody w formie ultra. Po całym dniu ekstremalnego wysiłku powtarzanego przez parę dni, rozbijanie namiotu i samodzielne gotowanie, wymaga sporo dodatkowej energii i czasu.

Do rzeczy!

Poniżej znajdziecie moje 3 osobiste listy wyjazdowe do każdego z rodzajów pakowania. Dajcie znać w komentarzach jak Wy się pakujecie! Czego z moich list byście nie zabierali, a o co byście je uzupełnili. Jestem bardzo ciekaw jak pakujecie się na rower!

Wyprawy trekkingiem/trajką z namiotem

+/- 15 kg + rower 15 = 30 kg

 

Bikepacking Full/szosa dzikie biwaki,

 5 kg + rower 8,5 kg = 13,5 kg

 

Credit Card Bikepacking

2,5kg + rower 8,5/12 = 10,5-14 kg

bikepacking gravel, gravel bikepacking

bikerumour.com